Dziś, tak dziś już pójdę do szkoły. Nie to, że będę miała jakieś zaległości, bo lecę na samych 4 i 5, ale po 2 tygodniach zaczyna mi się nudzić. Sama w tak wielkim domu..
Wstałam i szybkim ruchem zeszłam z łóżka. Bo przecież jest jeszcze możliwość, że zdążę zmienić zdanie i zostanę w łóżku na kolejny dzień. Stanęłam przed lustrem i spróbowałam się uśmiechnąć. Uśmiech wyszedł strasznie sztuczny.
- Dasz radę -powiedziałam do swojego odbicia, spróbowałam jeszcze raz przywołać uśmiech na twarzy. Okej, jest dużo lepiej. Chodź widać, że nie jest on do końca szczery
Spakowałam szybko kilka rzeczy do plecaka, przebrałam się i spojrzałam w lustro. Zastanawiałam się czy wciągnąć koszulę w spodnie czy pozwolić jej luźno na mnie wisieć. Rzuciłam okiem na moje nogi i stwierdziłam, że bardziej podoba mi się wersja ze wciągnięciem. Więc tak też zrobiłam. Zeszłam na dół do mamy.
- Hej kochanie -powiedziała i pocałowała mnie w policzek
- Cześć mamo, tak sobie myślałam, czy nie chciałabyś mnie podrzucić do szkoły? -zapytałam robiąc minę szczeniaka.
- Eh, chyba nie mam innego wyjścia, co? -rzuciła mi swój uśmiech. -Muszę pomyśleć o kupieniu ci auta na urodziny-mruknęła pod nosem
-Słyszałam -powiedziałam radośnie
- Chodź już -odparła i wzięła dwa jabłka na drogę.
W czasie drogi panowała cisza z chwilami, gdy mama rzucała jakąś uwagę na temat jeżdżących 'totalnych frajerów za kółkiem' jej słowa, nie moje. Mama zatrzymała samochód przecznicę przed szkołą.
- Co jest mamo? -pytam zdziwiona jej nagłym, i muszę przyznać, dość niepewnym ruchem.
- Jak się czujesz? -zapytała ignorując moje pytanie -Dużo ostatnio przeszłaś, te przeprowadzki, ja mam nowego chłopaka, wszystko szybko się dzieje. -mówiła dalej
- Mamo, jest okej. Lubię Paula -powiedziałam i uśmiechnęłam się w jej kierunku. Uśmiechnęłam się szczerze, naprawdę szczerze.
- Zrozumiem, jeśli nie będzie okej. To za dużo dla młodej dziewczyny jaką jesteś -uśmiecha się smutno. I znów zapala samochód. Przez 3minuty jedziemy w ciszy i pojazd znów staje. Jesteśmy przed szkołą. Ludzie posyłają nam dziwne spojrzenia. To przez toyotę mamy. -No to miłego dnia, córciu.
-Nawzajem mamo -powiedziałam i wyszłam z samochodu.
Zajrzałam w głąb mojego umysłu przypominając sobie jaką mam pierwszą lekcję we wtorek. Hm, chyba matematykę z panem Richardem Whitem. Kto by pomyślał, że minęły już 4tygodnie odkąd chodzę do tej szkoły. Nikt, bo nikogo to nie obchodzi. Według moich obliczeń jeszcze 5tygodni, może mniej i już mnie tu nie będzie. A szkoda, bardzo polubiłam to miejsce. Jest Paul, który niesamowicie uszczęśliwia mamę. Jest Kate, która niesamowicie mnie irytuje. Jest Anderson, która bardzo dobrze mnie rozumie. I jest Harry, który zmierza właśnie w moim kierunku.
*Harry*
Przez ten czas, kiedy Izzy nie chodziła do szkoły moje życie stało się rutyną. Nawet dokuczanie Anderson nie sprawiało mi przyjemności. Spotykałem się z przyjaciółmi, śmiałem, nawiązywałem rozmowy, byłem jak ja, ale nie byłem sobą. Nie mogłem uwierzyć, że to może być przez wpływ Izzy.A raczej jej brak. Ale kiedy zobaczyłem ją przed pierwszą lekcją we wtorek kąciki moich ust uniosły się do góry. Nie bacząc na konsekwencję ruszyłem w jej kierunku. Zastanawiałem się czy jest nadal na mnie zła i zechce zamienić ze mną kilka słów.A może powie, żebym spadał? Albo już nigdy się do mnie nie odezwie? W myślach strzeliłem sobie w łeb za chwilowy brak rozumu. Nawet jeśli jest obrażona to nadal się do mnie odezwie. Bo się odezwie, prawda? Mimo moich szalejących myśli nadal szedłem w stronę Izzy.
Kiedy mnie zauważyła jej oczy delikatnie się rozszerzyły, a następnie skupiła wzrok na kupce trawy przed sobą. Idąc nie spuszczałem z niej mojego bacznego wzroku. Starałem nawiązać się z nią kontakt wzrokowy, lecz uparcie wpatrywała się we wszystkie obiekty wokół siebie unikając przy tym mojej osoby.
- Harry! Harry, poczekaj na mnie! -usłyszałem jazgoczący głos z lewej strony. Kate Nage we własnej osobie znów zaczęła się do mnie przystawiać na oczach Isabelli, chwilowo wpatrzonych w ławkę pełną nastolatków. Kate podeszła do mnie i szybkim ruchem wyciągnęła swoją szyję w stronę moich ust. Jej wargi delikatnie naparły na moje. Reagując szybko odsunąłem dziewczynę jak najdalej i rzuciłem spojrzenie w poszukiwaniu Izzy. Nie było jej w miejscu gdzie przed chwilą stała. Szybkim krokiem poruszała się w stronę sali pana White'a. Szła ze spuszczoną głową.
Cholera. Widziała.
*Isabella*
Po zobaczeniu jak usta Kate idealnie stykają się z wargami Harrego po moim ciele przeszło dziwne uczucie. Było to coś pomiędzy dreszczami, a delikatnym kopnięciem prądu. Odwróciłam się na pięcie i ze spuszczoną głową ruszyłam do właściwej sali.
- Izzy! -usłyszałam głos Harrego z oddali. Odwróciłam się w jego kierunku. Właśnie biegł w moją stronę. Wykonałam pół obrót i znów byłam plecami do chłopaka. Zaczęłam iść we właściwym kierunku zwalniając jedynie tempa nie chcą spóźnić się na lekcje pana White'a.
Ktoś, a raczej Harry chwycił mnie za przedramię i delikatnie, ale stanowczo odwrócił mnie bym mogła stanąć z nim twarzą w twarz.
- Hej -powiedziałam i wyswobodziłam się z jego uścisku.
- Hej -odpowiedział z rozbawieniem
- No i z czego się cieszysz? -fuknęłam na niego
- Bo moja piękna przyszła dziewczyna przyszła dziś do szkoły -rzucił i uśmiechnął się rozbrajająco. Tego uśmiechu mi brakowało przez kilka dni. Obejrzałam się i spojrzałam na Kate, która przyglądała nam się z miejsca, w którym wcześniej z Harrym się całowali. Chłopak zauważył moje zmieszanie -Ee to nie..
- Szczęścia życzę -Nim zdążyłam odejść on złapał mnie za ramię i przytrzymał w miejscu. Pochylił się do przodu i spojrzał głęboko w moje oczy. Spojrzał tak, jakby chciał przekazać mi tym wszystkie swoje tajemnice, myśli i uczucia kryjące się w jego ciele. Odwróciłam wzrok. Ledwo zauważanie przejechał swoim palcem po moim prawym policzku. Cierpliwie czekał, aż znów spojrzę w jego oczy. Kiedy tak uczyniłam, on delikatnie się przysunął. Nie zważając na swoją dziewczynę, która była teraz otoczona wianuszkiem koleżanek, nadal nas obserwując.Pocałował mnie.
Pocałował mnie w usta.
Pocałował mnie w usta na oczach Kate.
____________________________
Strasznie chciałam was przeprosić, że musiałyście czekać tak długo na rozdział!
Ale w końcu jest! :)
Pozdrawiam:*
B.fajny, dużo się dzieje, ale powinnaś albo częściej dodawać rozdziały, albo powinny być dłuższe :)
OdpowiedzUsuńostatnio wiele się działo, normalnie rozdziały dodawane są co kilka dni:)
Usuńdziękuję:)
Fajny :) czekam na next ! Xx
OdpowiedzUsuńdziękuję:* xx
OdpowiedzUsuńAwrr... Cudowne! <3
OdpowiedzUsuńPocałował ją... POCAŁOWAŁ... To było takie słodkie normalnie rozklejkaaaa <3 Jestem ciekawa jak ona na to zareaguje i jak Kate na to zareaguje i wg wszyscy! Hahah świetnie piszesz!
Pozdrawiam i życzę weny x
Zapraszam do mnie:
http://i-am-lost-without-you.blogspot.com/ <--- tajny agent
http://we-dont-want-to-be-like-them.blogspot.com/ <--- Dangerous/ typu Dark. (ale nie taki sam)
Jeju, dziękuję ci bardzo:) xx
OdpowiedzUsuńZaraz wejdę:)