poniedziałek, 10 lutego 2014

2

- Isabella -przedstawiłam się i lekko odsunełam od nowo poznanego chłopaka.
- Pięknie Ci z rumieńcami -powiedział i delikatnie dotknął palcami mojego policzka -Cześć Anderson.
- Hej Styles, nie podrywaj mi koleżanki -powiedziała rozbawiona
- O której kończysz, słoneczko -zapytał mnie Harry
- Żadne słoneczko -powiedziałam odzyskując pewność siebie -Nie powinno cię to interesować
- Mylisz się -odpowiedział uśmiechając się pod nosem

*Harry*
- Paul mi mówił, że mam wrócić z tobą do domu, jakaś kolacja czy coś tam -powiedziałem uśmiechając się seksownie. Paul miał rację, trudno jej nie zauważyć. Jest bardzo piękna i ciągle uśmiechnięta. 

W jej oczach mignęło zrozumienie całej sytuacji. Zachichotała nerwowo.

- Więc to tobą opiekuje się Paul. Przepraszam, nie wiedziałam jak masz na imię, ani jak wyglądasz -uśmiechnęła się przepraszająco w moją stronę. -Kończę o 14.
- Właściwie -wtrąciła się Anderson -jeśli się zgodzisz to o 16.
- Georg, mów w co ją wplątałaś -powiedziałem szybko, zdając się na charakter mojej przyjaciółki.
- Od razu wplątałam, chciałam ją zabrać na trening dla cheerleaderek -powiedziała i spojrzała błagalnie na Isabelle - Proszę Izzy, brakuje nam jednej dziewczyny, a Tylor chce przyjąć jakąś niedorajde z tych jej koleżaneczek.
- Ale nawet nie widziałaś jak tańczę -powiedziała szybko Isabella
- Dlatego chcę cię sprawdzić, nie daj się prosić. -przysłuchiwałem się ich rozmowie
- Eh, no dobrze. -powiedziała do Anderson. Anderson pisnęła i rzuciła się na biedną dziewczynę w przyjacielskim uścisku.
- Em Harry, a ty o której kończysz? -zapytała mnie Isabella
- Godzinę później, ale zaczekam na ciebie -powiedziałem, a Anderson zrobiła krótkie 'aww', uciszyłem ją spojrzeniem.
- Okej, to do zobaczenia -powiedziała Izzy i ciągnąc za sobą Anderson, pomachała mi zanim weszła na salę gimnastyczną.
Odwróciłem się do kolegów, którzy między sobą rozmawiali o Isabelli. Zayn krzyknał:
- Pierwszy ją przelecę. -reszta chłopaków wybuchła śmiechem, a ja pokazałem środkowy palec w stronę chłopaka.

*Isabella*

- Anderson, pokaż ten układ -powiedziałam przebrana w jej zapasowy strój, byłam gotowa i zmobilizowana do tańczenia. 
Szło mi całkiem nieźle, mieli podobny poziom co w mojej poprzedniej szkole, gdzie byłam kapitanem cheerleaderek. Zaprowadziłam nawet dziewczyny do mistrzostw stanowch, zajełyśmy II miejsce.
Kiedy już nauczyłam się układu, byłam cała zlana potem, ale i utwierdzona w fakcie, że chcę wejść do drużyny cheerleaderek .Zmęczona, ale szczęśliwa zmusiłam Anderson do przećwiczenia jeszcze pare razy układu.

*Harry*

Słyszałem muzykę przez zamknięte drzwi do sali. Uchyliłem je i wcisnąłem głowę do pomieszczenia. Anderson tańczyła z Izzy. Nigdy nie widziałem by dziewczyna tak się ruszała. 

Na gapieniu się na Izzy przyłapała mnie Anderson, która zachęciła ją do zrobieniu kilku trików cheerleaderskich. Jakieś podskoki, podwójne salta, szpagaty. Jest taka gibka, tyle różnych możliwości. Nie, Harry nie. Nie będziesz jej pieprzył. Ogarnij się, do cholery. Wziąłem kilka głębokich wdechów i wszedłem do sali. 
- Hej Hazza! -krzyknęła Anderson - Jak ci się podoba? 
- Fajnie -powiedziałem i spojrzałem się na Izzy -To jak, wracamy do ciebie? 
- Tak, daj mi 5minut -powiedziała, wzieła rzeczy i nie czekając na moją odpowiedź poszła do szatni się przebrać. Patrzyłem jak odchodzi, a Anderson szturchnęła mnie w bok.
- Co? -syknąłem, odwracając się w jej strone
- Mówiłam do ciebie -powiedziała
- Tak, no i co mówiłaś? -zapytałem nadal wpatrując się w drzwi od szatni.
- ŻE MOCNO WPADŁA CI W OKO -krzyknęła Anderson
- cii, cii -chcąc ją uciszyć zacząłem ją łaskotać
- Styles, cholera -dostała napadu śmiechu -prze..przestań no 
Usłyszałem zamykające się drzwi, więc odwróciłem się mając cichą nadzieję, że to Izzy.
Niestety była to Kate. 





____________
Polecajcie, komentujcie, czytajcie:)!
____________
http://i-am-lost-without-you.blogspot.com/ polecam :))!

2 komentarze: